Rose - Marie Lejeune

  • Kiedyś podarowałam Babci ten obraz.  Malowałam go zainspirowana rzeźbą Matki Boskiej,   która stała przed lustrem w sieni Jej domu.

    Kiedyś podarowałam Babci ten obraz. Malowałam go zainspirowana rzeźbą Matki Boskiej, która stała przed lustrem w sieni Jej domu.

  • Serdeczności od mme S.Desbordes

    Serdeczności od mme S.Desbordes

Rose - Marie Lejeune,

nasza przyszywana Babcia de Chatou,

córka znanego malarza i scenografa Maxime Dethomas,

wychowana przez Siostry z Lourdes,

była osobą, z którą nasza rodzina

bardzo się przyjaźniła.

Zwiedziliśmy razem całą Francję.

 

Wraz ze swoimi dziećmi i przejacółmi

( Dominique Lejeune, Christine Dwernicki ,

Maxime Lejeune, Paul Lejeune,

Pierre Marie Lejeune, Lorie Lejeune  .....

Colette et Megi d'école de Saint Joseph de Châtillon sur Indre,

mme S. Desbordes de Chatou ....... )

pomogła nam przetrwać czasy

stanu wojennego i tuż po nim.

 

Całej tej świetnej grupie osób

sedecznie dziękuję

za przyjaźń i rodzinne relacje.

 

Rose - Marie Lejeune, po zorientowaniu się jak

wyglądało życie w Polsce w czasie stanu wojennego,

organizowała także akcje pomocy

w dostarczaniu leków i niezbędnych rzeczy

do przetrwania wielu osobom prywatnym i szpitalom,

gdy na półkach sklepów był tylko ocet,

a w szpitalach brakowało wszystkiego

- lekarze często musieli wybierać,

któremu pacjentowi podać lek niezbędny do przetrwania.

Takie osoby jak Rose - Marie uważam za Osoby Święte.

 

 

 

 

więcej >>>